piątek, 16 grudnia 2016

#1

Wewnętrzne piekło

Czyli inaczej moje życie

Każdy dzień wygląda tak samo . Wstaję , ubieram się , jem śniadanie i idę do szkoły . Wszystko jest w nieskończenie szybkim tempie , nasuwa mój mózg myśl wiersza Jana Brzechwy o wiecznie spieszącym się trybie życia .

 A sama szkoła ? Sam Lucyfer by od niej brał nogi za pas . Jestem introwertyczką , lecz czasami wszystkie moje emocje wylewam w łzach . Ciężkich , silnych i często nie kończących się łzach . Ech . Czy ja zawsze muszę mieć takie smutki z powodu bycia sama jak palec ? ... Chyba los niczego innego wymyślić nie potrafi . I jak sam blog wskazuje będę opisywać świat z punktu widzenia osoby samej , bez nikogo itd. ... gdyby nie to nie byłabym pesymistką .

 I jeszcze ona . Ta dziewczyna , która cały czas mnie dręczyła w klasie 4 chce się do mojej klasy przepisać . Mam złe przeczucia , jak większość rodziców uczniów z mojej klasy , 5c . Nie żeby wciąż mnie prześladowała ( dostała zakaz zbliżania się do mej istoty ) , lecz jednak obawa nie jest mała . Czuję się okropnie ale , cóż nie mogę narzekać .

Choć , nie jestem sama . Czasem rozmawiam z moją koleżanką , nazwę ją AS , czasem mówię do niej Wi-fi , bo zrobiła ludka o tej samej nazwie . Wi-fi jest bardzo miła i jest w 99% optymistką 1% realistą . 0% pesymizmu . Ale jest w tym haczyk . Powiem , jak ona strzeli focha , to jest na mnie obrażona . To bez sensu ! Jaka osoba strzela focha i przestaje kogoś lubić ( oprócz niej ) ? ... Dlatego nigdy nie mogę jej żadnego sekretu wyjawić . 

A to nie jest mój jedyny problem . . . czasem odczuwam tęsknotę . Wiem do kogo , lecz on jest w Warszawie . A ja mieszkam ... pod Krakowem . Nie jestem na tyle bogata , by móc ot tak polecieć do Warszawy i go znaleźć jakimś GPS-em lub coś . To nawet nie mój styl . Lecz wciąż próbuję ... bez skutku .

Przez te wszystkie problemy zataczam się w internecie , gdzie wszystko jest OK , są ludzie do wspierania , są filmy poprawiające minimalnie mój pesymizm , i jestem od tego uzależniona , by choć trochę sprawić uśmiech na swej twarzy , by nie niepokoić swojej mamy ... zamiast tego niepokoję ją jeszcze bardziej .

Chcę się zmienić , ale nie wiem jak to uczynić . Co mam zmienić , co zostawić ... od tego wszystkiego nie mam ani trochę poczucia własnej wartości .